Jako, że mamy czwartego maja to obejrzałem w końcu „Solo: A Star Wars Story”. Po tych wszystkich negatywnych opiniach myślałem, że będzie gorzej, ale jest całkiem dobrze.
Po trzech latach (dwóch, jeśli wziąć pod uwagę soundtrack do pewnej gry) Daughter powraca z kolejnym, godnym uwagi albumem. Cały dowcip polega jednak na tym, że nie jest to ich kolejne wydawnictwo.
Idaho, stan na północnym zachodzie USA, od północy graniczący z Kanadą. Jego większy fragment przecinają Góry Skaliste, za to południową, nizinną część stanu rzeźbi dolina rzeki Snake. W tym zróżnicowanym krajobrazie narodził się Infernal Coil.
Po latach milczenia Daughters powraca z nowym albumem. “You won't get what you want” nie dał mi tego, czego oczekiwałem - dostałem bowiem znacznie więcej.
W 2011 roku dziewiętnastoletni wtedy Will Toledo nagrał album o nazwie ”Twin fantasy”. Siedem lat później uznał, że warto to nagranie zrobić od nowa i chwała mu za to.